Działalność

Konferencje, czasopisma, portale to trzy obszary, w ramach których działa firma BMP.

Już od 1992 roku obecna jest na rynku wydawniczym. Buduje Możliwości Porozumienia wśród przedstawicieli branż: energetycznej i ciepłowniczej, chemicznej i petrochemicznej, farmaceutycznej, kruszyw mineralnych i cementowo-wapienniczej, materiałów budowlanych, napojowej, piwowarskiej, mleczarskiej, górniczej, wodociągowo-kanalizacyjnej. Wieloletnie doświadczenie łączy się z innowacyjnym podejściem do podejmowanych przedsięwzięć, co stanowi receptę na sprostanie oczekiwaniom uczestników konferencji, czytelników magazynów i portali branżowych. 

O tym, jak to się zaczęło i co wydarzyło się przez dwadzieścia lat działalności wydawnictwa opowiada w wywiadzie prezes Adam Grzeszczuk: 

BMW prasy branżowej

BMP to wydawnictwo branżowe funkcjonujące na rynku ogólnopolskim od 20 lat. Co znaczy jego nazwa? – Często spotykam się z tym pytaniem i czasami przewrotnie odpowiadam pytaniem na pytanie: A co oznacza BMW? Każdemu kojarzy się z wysoką jakością i dobrą marką – mówi Adam Grzeszczuk, prezes firmy, której siedziba mieści się w Raciborzu.

 

Czy w stwierdzeniu, że Racibórz to zagłębie prasy branżowej, jest dużo prawdy?


 

Racibórz jako średniej wielkości miasto skupia rzeczywiście kilka dobrze prosperujących, ciekawych wydawnictw branżowych, wśród których jest BMP – lider na krajowym rynku wydawniczym. Z pewną satysfakcją mogę powiedzieć, że większość osób, które dzisiaj z powodzeniem prowadzą tego typu działalność, wiedzę i doświadczenie nabywało u nas.

BMP to firma, która pochwalić może się już 20-letnią historią. Jakie były jej początki?

Wszystko zaczęło się na początku lat 90., w momencie transformacji gospodarczej. Jako młodzi ludzie, ze wspólnikiem i przyjacielem Śp. Andrzejem Igrasem, postanowiliśmy włączyć się w ten nurt. Zaczęliśmy od cukrownictwa – branży, z której wywodziliśmy się, bowiem byliśmy wówczas szefami utrzymania ruchu w nieistniejącej już Cukrowni Racibórz. Od początku postawiliśmy sobie wysoko poprzeczkę. Uważaliśmy, że na rynku mediów branżowych potrzebne jest czasopismo profesjonalne. Zainteresowanie innymi branżami wynikło z faktu, że firmy, z którymi współpracowaliśmy, sugerowały nam kierunki kolejnych działań. Po branży cukrowniczej była piwowarska, później ciepłownictwo, energetyka, branże chemiczne i cementowa, ochrona środowiska, a także przemysł farmaceutyczny i kosmetyka.

Dlaczego wybraliście Racibórz na siedzibę firmy? Przecież większe miasto to większe możliwości. 

Od zawsze związani byliśmy z ziemią raciborską, tu się wychowaliśmy. Nigdy nie mieliśmy kompleksów z tego powodu, choć pewnie łatwiej byłoby nam funkcjonować w dużym ośrodku: w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu czy w Katowicach. Jednak Racibórz ma też cały szereg zalet, które staraliśmy się przez te 20 lat wykorzystywać. Dzisiaj, w dobie cyfryzacji, Internetu, nie ma problemów z komunikowaniem się. Na dobrą sprawę biznes można prowadzić w każdym zakątku świata.

BMP to skrót? Jak należy go rozumieć?

Często spotykam się z tym pytaniem i czasami przewrotnie odpowiadam pytaniem na pytanie: A co oznacza BMW? Każdemu kojarzy się z klasą premium. Pierwotnie BMP w rozwinięciu oznaczało Branżowy Magazyn Przemysłowy, dzisiaj jest dobrze rozpoznawalne w całym kraju i kojarzy się z odpowiedzialnością i najwyższą jakością.

Obecnie wydajecie 6 tytułów magazynów branżowych. Czy któryś z nich darzy Pan szczególną sympatią?

Jako młody inżynier rozpocząłem pracę w cukrowni, od tytułu związanego z tą branżą zaczęliśmy i stąd był dla mnie szczególnym. Obecnie nie kontynuujemy jego wydawania z racji tego, że z 78 cukrowni, które funkcjonowały na początku lat 90., obecnie mamy 19. Jako współwłaściciel, prezes firmy, w jednakowym stopniu darzę sympatią wszystkie tytuły.

Wydawanie czasopism branżowych to tylko jeden z aspektów działalności firmy.

 

Tak, drugim jest organizacja konferencji. Od początku idea naszego biznesu opierała się na dwóch „nogach”: wydawnictwo wspierane konferencjami i odwrotnie. Jesteśmy w tym obszarze jednym z liderów na rynku polskim – wydajemy rocznie ponad 30 numerów magazynów i organizujemy prawie 20 konferencji, które skupiają od 100 do ponad 650 osób. Możemy z satysfakcją powiedzieć, że nie zauważamy kryzysu, o którym tak głośno jest w mediach. Naszymi usługami zainteresowane są największe firmy i koncerny krajowe. Z początkiem nowego roku po raz 19. organizujemy sympozjum chemiczne z jedną z największych firm w Europie Środkowo-Wschodniej, grupą Orlen. W lutym w Katowicach podejmować będziemy temat ochrony środowiska w energetyce – tę konferencję organizujemy wspólnie z Grupą Tauron. Wiosenne Spotkanie Ciepłowników, impreza skupiająca prawie 600 osób, odbędzie się już po raz dwudziesty. Natomiast wczesną jesienią z Polską Grupą Energetyczną organizujemy podobnej wielkości sympozjum połączone z dużą wystawą dla wytwórców i dystrybutorów energii elektrycznej.

Jak, po 20 latach, ocenia Pan rozwój wydawnictwa? Co uznaje Pan za największy sukces?

Myślę, że największe sukcesy są jeszcze przed nami. W BMP zawsze pracowali ludzie ambitni i kreatywni. Na takich stawialiśmy i stawiamy. Jeśli chodzi o krótkie podsumowanie tych 20 lat, mogę powiedzieć, że z niewielkiej, kilkuosobowej firmy stworzyliśmy markę znaną w całym kraju. Jednak najważniejsze jest, że udało nam się stworzyć zespół, dla którego praca jest pasją. Młodzi ludzie mają szansę w naszej firmie realizować swoje marzenia. Sto procent naszych pracowników ma wyższe wykształcenie, jednak wykształcenie akademickie nie wystarcza. Inwestujemy w ludzi, w ich rozwój poprzez regularne szkolenia, warsztaty dziennikarskie, kursy z zarządzania. Ludzie są dla nas najważniejszym ogniwem gwarantującym kolejne sukcesy.

A co przed wami? Jakie są następne wyzwania, marzenia?

Świat mediów zmienia się w ostatnim czasie bardzo dynamicznie. Rozwój związany jest z wydawnictwami portalowymi, internetowymi. Obecnie również tworzymy swoje portale i mamy świadomość, że jest to kierunek, w którym trzeba się rozwijać. Młodzi ludzie, którzy dzisiaj studiują za kilka lat będą pracowali w zakładach przemysłowych, są zdecydowanie bardziej nastawieni na media elektroniczne. Musimy przygotowywać się do tego procesu, jednak teorie o zbliżającej się „śmierci prasy” są, moim zdaniem, przedwczesne.  Siedziba firmy jest w Raciborzu, ale działalność jest ogólnopolska.


 

Co obecność firmy w naszym mieście daje środowisku lokalnemu?

Przede wszystkim atrakcyjne miejsca pracy, dające możliwości rozwoju. Obserwuję młodych ludzi, którzy krótko po skończeniu studiów przychodzą do nas i po niespełna dwóch latach pracy stają się samodzielnymi menadżerami, którzy bez kompleksów współpracują z autorytetami ze świata nauki i przemysłu. Nasza firma jest otwarta dla ludzi kreatywnych. Jeśli komuś marzy się praca w redakcji czy przy organizacji imprez o charakterze ogólnopolskim czy nawet międzynarodowym, zapraszamy do współpracy.

Rozmawiała JJ

 

Akceptuję
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.